U nas wszystko wolniej…
Wtorek 27 stycznia 2015
Sprawiedliwości nie było, nie ma i nie będzie (niektórzy dodadzą „i nie potrzeba”). Pesymistycznie zabrzmiało, owszem. Stwierdzenie to jednak w tej chwili nie jest dla mnie bezpodstawne. Jeszcze do niedawna płaciłem podwójny ZUS. Składkę zdrowotną odprowadzał za mnie pracodawca (umowa o pracę) i dodatkowo na swoje zdrowie przelewałem kasę w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. Jeszcze bym zrozumiał, jeżeli odkładałbym dwa razy na społeczne, które zasiliłoby moją przyszłą emeryturę… Może jej wysokość byłaby wyższa niż 40 proc. ostatnich zarobków (tak szacują specjaliści).
Moje podwójne ubezpieczenie zdrowotne nie miało również żadnego znaczenia w momencie, gdy jako świeżo upieczony tatuś trafiłem z córką do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (jeszcze niedawno miałem obawy, czy w ogóle będę miał gdzie pójść…) na pierwsze szczepienie. No i lekarz zaproponował dla córeczki dodatkowy pakiet szczepień przeciwko pneumokokom za jedyne 320 zł (+ dwa razy szczepienia przypominające za 6 „stówek”). Jak dla mnie to totalny brak logiki. Gdyby w ramach opłacanych składek zdrowotnych szczepienie to było w pakiecie darmowych, dzieci uniknęłyby chorób wywołanych przez tą groźną bakterię i tym samym system oszczędziłby kasę na ich leczenie. Niestety, na razie zrozumieli to tylko nasi zachodni sąsiedzi, u których szczepienia przeciwko pneumokokom są darmowe. U nas wszystko tak wolniej…
Wolniej też niż mógłbym przypuszczać zapadły decyzje o likwidacji 4 kopalni węgla kamiennego na Śląsku. Zakłady te od lat przynosiły ogromne straty. W samym 2014 r. z naszych kieszeni rząd dopłacił do nich 821 mln zł! Zmroziło mnie gdyusłyszałem, że jako podatnicy dokładamy do produkcji węgla w Polsce ok. 60 zł do każdej tony. Nieźle się wkurzę, jak rząd ulegnie górnikom, którzy już szykują się na Warszawę. Może to właśnie przez nierentowne kopalnie w budżecie brakuje na bezpłatne szerokie szczepienia? Ok, rozumiem, że nieciekawie jest stracić pracę górnika w miejscu, gdzie poza górnictwem prawie nic nie ma. Ale z tą decyzją wiąże się pokaźny pakiet osłonowy, na skalę niemającą wcześniej miejsca. Górnicy nie zostaną pozostawieni sami sobie. A publiczną kroplówkę najwyższy czas już odciąć.
Adam Piotrowski





