Sulęcin - miasto nie dla młodych
Środa 16 kwietnia 2014
Sulęcin wymiera. Stwierdzam ten fakt z przerażeniem, ale jest to prawda. Olśnienie przyszło w prozaiczny sposób. W ostatki przed Wielkim Postem wybrałem się z żoną do jednej z sulęcińskich dyskotek (nie wiem, czy już nie jedynej…). Trzydziestka na karku w tym roku, ale w środku poczułem się, jak prawdziwe „próchno”. Dominowali naprawdę młodzi ludzie. Właściciel lokalu, Karol Buksztynowicz uświadomił mi, że osoby w moim wieku przychodzą potańczyć dwa razy w roku – w Wielkanoc i Boże Narodzenie, czyli wtedy, gdy przyjeżdżają do Sulęcina odwiedzić bliskich. Następnego dnia przejrzałem profile moich znajomych ze szkoły podstawowej i liceum na portalach społecznościowych i ze smutkiem stwierdziłem, że w Sulęcinie została nas mała garstka. Duża część wyjechała za granicę, ale sporo osób wybrało też inne miejsca zamieszkania w Polsce, zarówno duże miasta, jak i te podobne do Sulęcina: Świebodzin, Międzyrzecz, Słubice… Powód przeprowadzki zazwyczaj był jeden – praca. W Sulęcinie jej po prostu nie ma, a jak jest, to za mało satysfakcjonujące pieniądze. Rozmawiałem o tym z wieloma znajomymi i okazało się, że nie jest to tylko moje spostrzeżenie.
Z innej beczki
Pewnego pięknego marcowego poranka, zmierzając „Szerszeniem” (to pseudonim mojego fiata) do Gorzowa, przy wyjeździe z Sulęcina natknąłem się na mały korek. Po chwili okazało się, że drogę tarasują policjanci, którzy grzecznie proszą każdego kierowcę o dmuchnięcie w alkomat. Ja również dmuchnąłem, lampka zapaliła się na zielono i mogłem ruszyć w dalszą podróż. Jakież było moje zdziwienie, gdy zaraz po minięciu rogatek Gorzowa spotkałem się z identyczną sytuacją – korek, policjanci, dmuchnięcie i w drogę. I powiem szczerze – wcale nie przeszkadzało mi czekanie w na swoją kolej. W pełni popieram akcję policji. Dopóki nie wyeliminujemy pijanych debili za kółkiem, dopóty nikt z nas nie może czuć się bezpiecznie na drogach. Mogę dmuchać nawet dziesięć razy dziennie, jeżeli ma to skłonić niektórych do niewsiadania za kółko na podwójnym gazie. Na razie niestety statystyki nie są zbyt wesołe. Lubuska policja w marcu przeprowadziła … takich akcji. Skontrolowano … kierowców. Niestety, aż … było pod wpływem alkoholu. By było bezpieczniej na drogach, oprócz działań policji potrzebna jest jeszcze rzecz – nasza czujność i zero tolerancji dla pijanych kierowców. Nie wahajmy się, gdy widzimy osobę pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających wsiadającą za kierownicę – dzwońmy po policję, bo to może komuś uratować życie.
Adam Piotrowski





