W Sulęcinie również działali Żołnierze Niezłomni
Środa 2 marca 2016
1 marca w Sulęcinie uczczono pamięć Żołnierzy Wyklętych. Na spotkanie połączone z prelekcją o „Niezłomnych” i koncertem pieśni patriotycznych przybyło ok. 40 osób.
O historii żołnierzy walczących z aparatem komunistycznym po zakończeniu II wojny światowej opowiedział Arkadiusz Haszler. Prelekcję przeplatał pieśniami, które sam skomponował. Pieśni o Żołnierzach Wyklętych zaśpiewał również Łukasz Łyczkowski (na akordeonie akompaniował mu Jan Murmyło).
Co ciekawe, Sulęcin należący do „ziem odzyskanych” również miał swoich Żołnierzy Wyklętych. Na tym terenie działały trzy grupy. Dowódcą pierwszej był Henryk Dajer pseudonim „Jarosław”, AK-owiec, który walczył z Niemcami w okolicach Niekłania. Grupa działała między 1945 a 1948 r. Na te tereny przybyli z kielecczyzny z miejscowości Wielka Wieś. Do grupy należał Franciszek Rurarz, którego córka Barbara Bartosik do dziś mieszka w Żubrowie. Ojcem chrzestnym pani Barbary był Henryk Dajer. Do chrztu była podawana w kościele w Trzemesznie Lubuskim. Ci dwaj żołnierze razem z ośmioma innymi musieli się ukrywać, ponieważ wykonali wyrok śmierci na jednym z działaczy PPR. Obaj zostali skazani na karę śmierci. Na Henryku Dajerze karę wykonano. Franciszkowi Rurarz wyrok zamieniono na dożywotnie więzienie. Został zwolniony w celu podratowania zdrowia, jednak zmarł w w szpitalu w 1955 r.
Druga grupa działająca w okolicach Sulęcina pochodziła z okolic Włocławka. Jej członkowie wywodzili się z grupy Jerzego Gadzinowskiego pseudonim „Szary”. Dwóch członków tej grupy: Bolesław Jankowski i Franciszek Wilkowski zostało skazanych na śmierć. Wyrok wykonano w Gorzowie Wlkp. O trzeciej grupie wiadomo na razie tylko tyle, że nazywała się „Markolin” i dowodził nią Zygmunt Bytniewski.
Na koniec Arkadiusz Haszler zaapelował do zebranych na spotkaniu, by pomyśleli o stworzeniu w Sulęcinie tablicy upamiętniającej Żołnierzy Niezłomnych, by w ich święto można się było pokłonić bohaterom walki o wolną Polskę.
Spotkanie zostało zorganizowane przez Klub Gazety Polskiej w Sulęcinie. Po jego zakończeniu uczestnicy zostali zaproszeni na mszę św. odprawioną w kościele pw. Św. Mikołaja w intencji Żołnierzy Wyklętych.
Historia
Po wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny Polski z czasów II RP wielu ludzi nie pogodziło się z kolejną utratą niepodległości. Ocenia się, że opór komunistom po II wojnie światowej stawiło 130-180 tys. ludzi w całym kraju. 20 tys. z nich walczyło z bronią w ręku. Przez wiele kolejnych lat byli oni mordowani na polu walki i w PRL-owskich katowniach (wyroki na „Niezłomnych” wykonywane były przez strzał w tył głowy). By zohydzić ich społeczeństwu władze nadały im miano „Wyklętych”.
Żołnierze Niezłomni ponieśli najwyższą ofiarę – na ołtarzu ojczyzny oddali swoje życie. Historycy oceniają, że zginęło ich ponad 21 tys. Dlatego należy im się nasza pamięć.
Działalność „Niezłomnych” nie poszła na marne. Dzięki ich ofierze kolejne etapy wprowadzania w Polsce nowego komunistycznego ładu przesunięte zostały o kilka lat, a w konsekwencji śmierci Stalina – ostatecznie zaniechane. To między innymi z konieczności złamania zbrojnego oporu niepodległościowego podziemia rozprawa z Kościołem Katolickim przesunięta została dopiero na początek lat 50.
Adam Piotrowski





