Tu mieszkają ludzie z pasją
Środa 16 października 2013
29 września słubicki Plac Bohaterów zapełnił się ludźmi z pasją. Było graffiti, paralotnie, motory, taniec, śpiew, auto rajdowe, rolkarze, pokazy pierwszej pomocy i wiele innych. Swoją pasję pokazała także nasza mistrzyni Ania Charkowska. Ideą imprezy wymyślonej i zorganizowanej przez stowarzyszenie FSL Aktywni dla powiatu była chęć pokazania, że Słubice to miasto ludzi z pasją.
Punktualnie o 15.00 Pasjonadę 2.13 oficjalnie otworzył swoim solowym występem młody słubiczanin, raper Mateusz „Suchy” Suchacki. Piosenkę inaugurującą imprezę mogliśmy już usłyszeć wcześniej, jako muzyczne zaproszenie na to wydarzenie. Po mocnym wejściu i krótkim przywitaniu wszystkich „pasjonatów” oraz słubiczan licznie przybyłych na plac przez organizatorów, impreza zaczęła się na dobre. Całość odbywała się dwutorowo – na scenie swoje pasje prezentowali między innymi raperzy, tancerze, soliści, czy kuglarz. Na samym zaś placu rozstawione było swego rodzaju miasteczko, gdzie na swoich stoiskach prezentowali się wspomniani paralotniarze, auto rajdowe, motocykliści i motocrossowcy, szkoła języków obcych, rolkarze, kolarka Ania Charkowska czy ratownicy medyczni i strażacy z OSP. Motywem przewodnim całego wydarzenia i klamrą spinającą wszystko to, co działo się na scenie i wokół niej był, pokaz malowania graffiti. Czterech słubickich artystów, zaczynając od „czystej kartki” tworzyło kreska po kresce swoje dzieła. Powstawanie ich prac można zatem było śledzić od samego szkicu. Na koniec, swoją wielką pasję zaprezentowała instruktorka zumby Izabela Smolska.
Kontakt z pasjonatami
Dwójka prowadzących – Marta Szymańska na scenie i Robert Tomczak, który był także pomysłodawcą i współorganizatorem całości, operujący w „miasteczku na placu”, za każdym razem w rozmowie z danym artystą czy grupą starali się wyciągnąć jak najwięcej informacji o danej pasji. Nie na co dzień przecież można dowiedzieć się ile kosztuje motolotnia, jak długie są skoki motocyklem nad tak zwaną bulą, czy w końcu jak prawidłowo powinno się udzielić pierwszej pomocy. Oczywiście, wszyscy chętni mogli bez żadnego problemu podejść do poszczególnych stoisk, dotknąć sprzętu, porozmawiać z osobami je prezentującymi i dowiedzieć się więcej o ich pasjach.
Są pomysły i zapał
Jak podkreśla Łukasz Kozłowski, pomysłodawca i współorganizator Pasjonady, ideą całości była chęć zebrania jak największej ilości ludzi z pasją w jednym miejscu i pokazanie, jak wielkim potencjałem dysponują Słubice. - Mamy tutaj tylu świetnych i nietuzinkowych ludzi, że grzechem było by nie podjęcie próby ich „skrzyknięcia” i zaprezentowania ich pasji wszystkim słubiczanom” - mówi Ł. Kozłowski. - Jestem przekonany, że po takich wydarzeniach, jak Pasjonada, wielu ludzi zacznie realizować swoje własne pasje lub przyłączy się do tych, którzy już u nas coś ciekawego robią - dodaje. Organizatorzy już myślą o przyszłorocznej odsłonie Pasjonady, która z pewnością wpisze się na stałe w kalendarz słubickich imprez. - Mamy głowę pełną pomysłów i spory zapał do działania, a dzięki ludziom, którzy w niedzielę prezentowali swoje pasje, aż chce się takie imprezy organizować – mówią zgodnie FSL-owicze. W ich imieniu dziękują także wszystkim osobom, które pomogły przy organizacji imprezy.
Łukasz Kozłowski





