Różne oblicza dróg

Środa 16 kwietnia 2014

Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że mamy wiosnę. Do jednych z takich oznak należą coraz bardziej zatłoczone nasze drogi. Tir tira tirem pogania, między nimi kierowcy osobówek, a wszystko to musi dzień w dzień zmierzać się z niefrasobliwymi rowerzystami, którzy, nie bacząc na przeszkody, mkną nowymi nitkami, zapominając, że jest coś takiego jak przednie (i tylne też) światło. To nie jest tak, że uwziąłem się na cyklistów – sam raz po raz odkurzam swój dwukołowiec i ruszam w trasę. Ale pamiętam przy tym, by nie zatruwać życia pozostałym, zmotoryzowanym użytkownikom dróg, których, bądź, co bądź, jest jednak więcej. No i mają większe gabaryty. Bo cóż zdziałają cztery kółka przeciwko dwóm…?

Ale, ale… ja tu o odwiecznym konflikcie międzykółkowym, a przecież kilka linijek wyżej wspominałem o nowych nitkach. Mając je na myśli, nie pisałem o najnowszych trendach w modzie, dzianinowych opiniach Dżoanny Krupy czy, dajmy na to, o pajęczynach. Chodzi mi o te nitki z betonu, te, które na dobre poprzecinały nasz region. Dookoła wciąż powstają nowe węzły, zjazdy i ekspresówki. Ok., ok., o autostradach nie wspominam, w końcu jedną już mamy – na razie więcej nam nie trzeba – (z naciskiem na „na razie”). Wracając do nowych: autostrada już jest, droga S3 pięknie przecina nasze województwo, a dzięki temu „przecięciu” możemy dojechać znad morza praktycznie w okolice gór, co jest w tym kraju ewenementem. A będzie jeszcze lepiej! Już za kilka tygodni jedna z ważniejszych luk na tej trasie zostanie załatana – oddany bowiem zostanie odcinek z Gorzowa Wlkp. do Międzyrzecza – czy też na odwrót, jak kto woli. Mało kto wie, że nasz region, jak mało który, doświadcza w ostatnich latach komunikacyjnej łaski. Niby małe województwo, a poszczycić się może skrzyżowaniem jednych z ważniejszych traktów. Do tego dochodzą szlaki nie tylko drogowe. Od kwietnia bowiem, dzięki stowarzyszeniu „Odra dla turystów” będziemy mogli sobie popływać statkami po Odrze. Dlatego, moi drodzy, nie narzekajmy na drogi! Nie tu! Bo gdzie jak gdzie, ale w naszym regionie, czy to wodne, czy betonowe, nowe trakty powstają jak grzyby po deszczu. Poza tym w naszej (niekoniecznie szarej) rzeczywistości jest wiele innych rzeczy, na które można by wylać pomyje. A póki co… pal sześć te drogi… Przecież nadchodzą święta! Przystopujmy więc na razie z innymi pretensjami, ciesząc się z tego, co mamy. A co to takiego? Jak to?! Rozejrzyjcie się wkoło. Przecież mamy wiosnę.

 

Wojciech Obremski

Redaktor naczelny

 

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij