"Minął miesiąc"

Niedziela 19 czerwca 2016

W służbie zdrowia bez zmian

Mam wrażanie, że nasza służba zdrowia na wielu płaszczyznach zatrzymała się jakieś x lat temu i pomimo zmian rządów, premierów i ministrów ruszyć z miejsca nie zamierza. Niedawno pewna półtoraroczna obywatelka naszego kraju z powodu utrzymującej się przez trzy dni wysokiej temperatury, którą ciężko było zbić trafiła w piątkowy wieczór na SOR sulęcińskiej lecznicy (skierował ją tam lekarz rodzinny). Dyżurny pediatra na podstawie badania stwierdził, że powodem może być wirus mononukleozy. Lekarz zlecił przeprowadzenie badań krwi pod kątem tego właśnie wirusa i położył dziewczynkę na oddziale. Pech jednak chciał, że nasza dzielna pacjentka trafiła do szpitala w piątek – przez cały weekend próbki przeleżały w lecznicy, bo sulęcińskie laboratorium takich badań nie wykonuje, a do Zielonej Góry transport miał pójść dopiero w poniedziałek (taka procedura).

W między czasie kilku innych pediatrów d0yżurujących podczas w weekendu (inny w sobotę i w niedzielę) postawiło zgoła odmienne diagnozy. Wszyscy kazali jednak cierpliwie czekać na wyniki z Zielonej Góry. Niestety, ani w poniedziałek, ani we wtorek żadne wieści z miasta wojewódzkiego nie nadchodziły, bo jak się okazało… wyniki na mononukleozę robione są tylko w środy. W ten sposób zarówno pediatrzy z sulęcińskiej lecznicy jak i rodzice pacjentki przez 5 dni żyli w zawieszeniu nie będąc pewnym do końca co dziecku dolega. Fakt, że opieka była ok, ale dziecko było leczone tylko objawowo, a diagnozy się zmieniały. Ostatecznie w środę z laboratorium w Zielonej Górze przyszła informacja, że to jednak nie jest wirus mononukleozy, bo ten dziecko przeszło już wcześniej.

Nie wymagam poziomu z Dr Hausa czy Leśnej Góry, bo to wg fachowców fantastyka filmowa, jednak to dla mnie niezrozumiałe i nie do zaakceptowania, że na proste wyniki laboratoryjne, które mogą nakierować na dalsze leczenie trzeba czekać tak długo. Ten przypadek i fakt, że rząd nadal nie dogadał się z pielęgniarkami w Centrum Zdrowia Matki i Dziecka w Warszawie pokazują, że pieniądze na służbę zdrowia w Polsce nadal są źle dysponowane.

 

Piłkarskie szaleństwo

Karty z piłkarzami, jajka niespodzianki z piłkarzami, dziesiątki reklam z piłkarzami, setki newsów z piłkarzami… Gdy jeden z komentatorów telewizji publicznej rozpoczynał serwis sportowy dramatyczną informacją, że „rano nasi piłkarze zjedli śniadanie”, news o tym, że siatkarze wygrali kolejny mecz na turnieju w Japonii i jadą na Olimpiadę znalazł się na szarym końcu. O tym, że Vive Tauron Kielce gra w finale Ligi Mistrzów w szczypiorniaku dowiedziałem się z wiadomości sportowych dopiero, gdy drużyna ta wygrała finał i to w mega spektakularny sposób. Tymczasem mam wrażenie, że niedługo Lewandowski wylezie mi z lodówki. Nie wiem czy to Polacy tak się nakręcają, czy ktoś nas próbuje wkręcić? Owszem, jak rozpocznie się Euro we Francji pewnie ja też dam się ponieść, ale ta podnieta teraz mnie już z lekka irytuje. Mam też nadzieję (ale nie chcę krakać), że nasze wielkie nadzieje nie zakończą się jak zazwyczaj w myśl popularnej przyśpiewki „nic się nie stało, Polacy nic się nie stało”…

 

Nie dajmy się oszukać

Już kilku zdezorientowanych początkujących przedsiębiorców przyszło do nas by pokazać wezwanie do zapłaty za wpis do Centralnej Ewidencji o Działalności Gospodarczej. Pismo w swojej zawiłości obligowało ich do zapłacenia kwoty 200 zł za ten właśnie wpis. Nie dajmy się oszukać! Z pozoru wyglądające na urzędowe wezwania przychodzące zwykłym listem są próbą naciągnięcia nas na wpis do rejestru, który absolutnie do niczego nam się nie przyda. Po sprawdzeniu okazało się, że firma, która wysłała wezwania i rejestr, o którym pisała istnieje i działa legalnie. Nazwa rejestru jest tylko zbliżona do nazwy państwowej Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, za którą - uwaga! – nie pobierana jest żadna opłata. Pozostałe podobne rejestry są prywatne i wcale nie musimy za nie płacić. Organy państwowe starają się walczyć z tego typu naciągaczami, lecz niestety, na razie bezskutecznie.

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij