Minął miesiąc

Środa 3 lutego 2016

Zima jak zwykle zaskoczyła

Miałem okazję 6 stycznia jechać z Legnicy do Sulęcina. Stan odśnieżenia dróg wojewódzkich pozostawiał wiele do życzenia. Jakież jednak było moje zdziwienie, gdy w Nowej Soli wjechałem na drogę ekspresową S3, na której również było… biało. Gdy jezdnia zamieniała się na dwupasmową, lewy pas do wyprzedzania niewiele się różnił od pobocza. Dopiero autostrada A2, gdy wjechałem na nią na węźle Jordanów była całkowicie czarna. W regionalnej rozgłośni w serwisie o 16.00 usłyszałem, że pługopiaskarki mają wyjechać na pozostałe drogi dopiero, gdy przestanie padać śnieg (w tym czasie padał praktycznie niedostrzegalnie). To znaczy, że gdyby śnieg padał przez trzy doby na okrągło i napadałoby go z metr, to i tak ciężki sprzęt nie wyruszy, bo padać nie przestał? I gdzie tu logika?

Tymczasem lokalnie całkiem przyzwoicie. W Sulęcinie chodniki odśnieżone, posypywane piachem – można przejść bez narażania życia. Skarżą się jednak mieszkańcy Pamiątkowic pod Trzemesznem Lubuskim. O nich kolejny raz ZUK zapomniał. Żaden publiczny pług na drodze się nie pojawił. Dobrze, że sąsiedzi przyszli z pomocą, bo ksiądz zagroził, że jak nie będzie odśnieżone, to na kolędę nie przyjdzie.

 

Starostowie na cenzurowanym

Starostowie słubicki i sulęciński nie mają spokoju. Dopiero co minęło 6 miesięcy od ostatniej próby ich odwołania, a już radni szykują kolejny „zamach”. Pierwsi zadziałali rajscy powiatowi ze Słubic. Nadzwyczajna sesja została zwołana na 5 stycznia. Okazało się jednak, że rajcy opozycyjni na nią nie przyszli. Zarząd jednak na tę sytuację się przygotował, bo nieobecni radni otrzymali… żółte i czerwone kartki. Swoją nieobecność argumentowali nieprawidłową według nich formą zwołania sesji. Wygląda na to, że radni i zarząd powiatu słubickiego grają na wyczerpanie kruczków formalnych.

W Sulęcinie na razie początek. Pięciu radnych złożyło wniosek o sesję nadzwyczajną, a przewodniczący rady zwołał ją na 14 stycznia (dzień wydania tego numeru Przekroju). Na tej sesji mają przedstawić wniosek o odwołanie starosty wraz z uzasadnieniem. Na następnej sesji, która odbędzie się w drugiej połowie lutego radni zadecydują o przyszłości najmłodszego starosty w Polsce.

 

Jestem przeciw, a nawet za…

- Starosta wykazuje się niekompetencją w kwestii finansów (…); brakuje mu doświadczenia i zaufania ze strony radnych – takie opinie wygłaszał w mediach radny powiatowy Adam Basiński z Torzymia w czerwcu ubr., kiedy razem z trzema innymi radnymi chciał odwołać ze stanowiska starostę Patryka Lewickiego. Najwyraźniej P. Lewicki przez następne cztery miesiące zyskał doświadczenie i kompetencje w kwestii finansów i nie tylko, bo A. Basiński 19 listopada postanowił zostać jego… podwładnym na stanowisku wicestarosty. Tymczasem radni chcą zafundować staroście kolejną nerwową sesję. Wniosek o sesję nadzwyczajną z planem złożenia wniosku o odwołanie starosty podpisali: Mirosław Baranowski, Agnieszka Sławiak, Krzysztof Skrzypnik, Michał Deptuch i Stanisław Kubiak. Tylko podpis M. Baranowskiego widniał pod poprzednim wnioskiem o odwołanie Lewickiego. Trudno powiedzieć, czy pod koniec lutego 9 rajców postawi krzyżyk na obecnym staroście. Z pewnością wśród nich nie będzie wicestarosty A. Basińskiego.

 

Łyżka dziegciu w beczce miodu

Znakomite układy choreograficzne, zwinne ruchy tancerek i tancerzy, piękne wokale solistów i grup przedszkolnych. Wszystko to mogliśmy podziwiać podczas 24 finału największej orkiestry świata – Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na sali widowiskowej SOK w Sulęcinie. Frekwencja, jak przy tego typu okazjach dopisała. Sulęcinianie chętnie otworzyli też swoje portfele. Na aukcjach i do puszek udało się uzbierać rekordową ilość pieniędzy.
I wszystko byłoby ok, gdyby nie dwie rysy. Największym problemem, którego w zasadzie już nie da się wyeliminować jest sala widowiskowa SOK zafundowana nam przez byłego dyrektora ośrodka. Jej wypłaszczona część nie pozwala usadzonym w dalszych rzędach cokolwiek zobaczyć. Tym razem jednak nawet siedzący w pierwszych rzędach prawie nic nie widzieli, a to za sprawą rodziców - fotoreporterów chcących uwiecznić pląsy swoich pociech – co wcale mnie nie dziwi (też wśród nich byłem). Decyzja bez konsekwencji, a ty się Polaku męcz.

Druga sprawa, to coś co dziennikarzowi i rodzicowi jednego z artystów ciężko przemilczeć. Widziałem i słyszałem wzburzonych rodziców, którzy zastanawiali się, co się dzieje
z ich dziećmi przez ponad dwie godziny oczekiwania na występ. Można jednak na przyszłość pomyśleć, by konkretne grupy przychodziły maksymalnie na godzinę przed występem. 

 

Cud nad Postomią

Niedawno głośno było o gminie Sulęcin w polsatowskich wydarzeniach za sprawą… cudu, który wydarzył się w podsulęcińskim Żubrowie. Na apel o pomoc rodzinie odpowiedziało tyle osób, że z małej wyprawki dla dziecka zrobiło się niemal nowe mieszkanie. Akcję zapoczątkowały Sandra Gruntowska i Katarzyna Rajfur. W remont zaangażowało się ponad 50 osób z wojskiem włącznie. Dla wszystkich liczył się czas, bo lada moment do mieszkania miała wrócić mama z urodzonym w Wigilię synkiem. Więcej o akcji w następnym numerze Przekroju.

 

Adam Piotrowski

 

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij