Kowal, górnik i OŹE

Piątek 11 marca 2016

Co wspólnego może mieć kowal, górnik i odnawialne źródła energii (OŹE) – wydaje się, że nic. A jak dołączymy jeszcze Sulęcin – to zasadnym jest pytanie: co ma piernik do wiatraka. Zobaczmy.

Kowal. Ten rzemieślnik przez długie wieki był niezbędny do funkcjonowania każdej miejscowości. Obok młynarza, był także wyznacznikiem statusu miejscowości. Jeśli był kowal i młynarz, to tym samym znaczyło, że wieś jest bogata i znacząca. Jednak zmiany kulturowe, rozwój przemysłu, wprowadzenie maszyn spowodowało, że kowal jako zawód przeminął bezpowrotnie i dziś stanowi co najwyżej ciekawostkę w skansenie. Kowal odszedł w niebyt historyczny i jego czas skończył się nieodwracalnie.

Górnik. Różnego rodzaju kopanie w ziemi było stosowane od pradziejów, jednak zarabianie na tym pieniędzy - czyli wykonywanie zawodu, pojawiło się kilka stuleci temu. Wiek IXX i XX to czasy świetności dla górnictwa. Dziś ten zawód odchodzi powoli w niebyt, a W.Brytania i Niemcy już zlikwidowały większość kopalni. Sam węgiel spalany w piecach niestety truje niemiłosiernie i znacząco przyczynia się do efektu cieplarnianego. W Polsce podstawowym zastosowaniem jest spalanie w piecu domowym lub przemysłowym, ale traci na znaczeniu, bo jest trucicielem i zadymiarzem, produktem nieekologicznym i uciążliwym (pyły, żużle). Racjonalnie myśląc, już dziś trzeba zamknąć przynajmniej połowę kopalni. Historyczny czas górnika przemija i musi on szukać – a jeszcze lepiej – tworzyć nowe miejsca pracy poza górnictwem.

Odnawialne źródła energii (OŹE). Dlaczego odnawialne, bo cały czas otoczenie dostarcza je w nieograniczonej ilości i w procesie odnowy przyrodniczej. To energia ziemi, wody, słońca, wiatru ale też biomasa, geotermia, biopaliwa, produkcja i odzysk biogazów, energia skojarzona, fale i pływy morskie. W dodatku ilość tej energii jest ogromna. Przyjmuje się, że obecnie cała ludzkość zużywa tyle energii ile wynosi ok. 10 % energii wiatru na kuli ziemskiej – inaczej: z wiatru możemy pozyskać 10 razy więcej energii, niż potrzebuje cała ludzkość. Jeszcze więcej energii można pozyskać ze Słońca. Trzeba podkreślić, że w większości energia pozyskiwana z OŹE jest darmowa lub prawie darmowa. Kosztuje jedynie jej przetworzenie. Taka energia zwykle nie dymi, nie truje, nie produkuje CO2, nie wysyła w atmosferę szkodliwych związków chemicznych, nie niszczy warstwy ozonowej Ziemi.

Sulęcin. Małe powiatowe miasto leżące w dolinie Postomii. Obecnie boryka się z podobnym problemem, co Kraków – w okresie grzewczym, przy braku wiatrów nad miastem tworzy się smog głównie z pyłów węglowych spalanych w piecach. Skutek jest taki, że w powietrzu (wieczorem zwłaszcza) widać i czuć, że grzejemy.

A można inaczej. Od lat z powodzeniem był stosowany program dopłat do instalacji solarnych, które dogrzewały wodę w domach, miał jedną podstawową wadę – z dopłaty państwowej wynoszącej 45 %, banki zabierały aż 25 %, a inwestorowi zostawało tylko 20 % dofinansowania. Reszta to typowy kredyt.

Nowy program o nazwie PROSUMENT to dotacja 40 %  oraz w pozostałej części kredyt oprocentowany tylko 1 % w skali roku, czyli poniżej inflacji. Prosument ma tę zaletę, że inwestycję można zrealizować nie tylko poprzez bank, a również poprzez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska (nasz w Zielonej Górze nie wiedzieć dlaczego nie przystąpił do programu –  sprawdziłem) oraz poprzez samorządy lokalne. Zaletą Prosumenta jest to, że oprócz solarów można zainwestować w fotowoltaikę, wiatraki, spalarnie biomasy, kogenerację i tym samym produkować własny prąd i ciepło. Rozliczanie produkcji prądu również uproszczono – wystarczy zgłoszenie do zakładu energetycznego i drugi licznik – nadprodukcja własnego prądu stanowi zysk wytwórcy.  Aktualnie Gmina Sulęcin rozważa przystąpienie do programu Prosument.

KAWKA jest kolejnym programem finansowania inwestycji związanych z OŹE. Ma ograniczyć emisję CO2, poprawić parametry energetyczne budynków wielorodzinnych oraz uczynić życie w mieście przyjemniejszym i zdrowszym. Tutaj dofinansowanie może sięgać nawet 90 % (dotacja 50% i pożyczka 40%). Niewiele jest takich wysokich dopłat. Od nas zależy, czy tę szansę wykorzystamy.

 

Niedawno czytałem wypowiedź Burmistrza, że w Sulęcinie ma powstać pływalnia – może tę inwestycję oprzeć na źródłach geotermalnych jak w 3-tysięcznym Uniejowie, które mocno tym się reklamuje. Geotermię i inne OŹE wykorzystać do ogrzewania i zasilania budynków w mieście i tym samym poprawić warunki zdrowotne i finansowe życia mieszkańców.
Sulęcin Zdrój – to brzmi ciekawie!

OŹE w Sulęcinie – to jest przyszłość. A kowal i górnik niech zostaną jedynie wspomnieniem przemijających czasów.

Stanisław Przybylski

 

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij