Imprezy kontra śmieci
Sobota 13 lipca 2013
Zaczyna mi być po prostu głupio, że tematem dominującym w którymś z kolei numerze „Przekroju Lokalnego” są śmieci. Niestety, temat jest niemal tak gorący, jak ostatnie dni. Dlaczego niestety? No bo ile można pisać o stawkach za wywiezienie, kolorach pojemników, innych datach i godzinach odbioru butelek, a innych, jeśli chodzi o stare gazety i puszki po piwie? Wiemy jednak, że temat ten nurtuje naszych Czytelników niemniej od nas i dlatego, trzymając rękę na pulsie, jesteśmy zmuszeni do informowania ich na bieżąco o ciągłych perturbacjach i zmianach wprowadzanych w związku z legendarną już ustawą śmieciową. Mam też nadzieję, że numer lipcowy będzie ostatni, w którym tematem przewodnim będą kubły i worki. Dlatego pokusiliśmy się o podsumowanie, jak sytuacja z odpadami wygląda w danej gminie. I mimo, że prawie w każdej wygląda inaczej, to wydaje się, że jednak nie zginiemy przywaleni stosem (naszych) odpadów. Zachęcamy do przeczytania.
Na szczęście okres wakacyjny nie pozwala nam żyć wyłącznie urzędniczymi ustaleniami w sprawie śmieci – nadeszło lato, a z nim czas festiwali, festynów i imprez pod gołym niebem, z których prym wiedzie oczywiście Przystanek Woodstock w Kostrzynie nad Odrą. Ten największy w tej części Europy festiwal, w tym roku trwać będzie od 1 do 3 sierpnia (wewnątrz numeru znajdziecie program imprezy). Czy i tym razem zostanie pobity rekord frekwencji? Sądząc po zespołach, jakie pojawią się na woodstockowej scenie, jest to bardzo prawdopodobne. Prawdopodobne jest też niestety to, że jak co roku znajdą się przeciwnicy tej imprezy, żądając jej zaprzestania, bo chlanie, bo narkotyki, bo antychrysty, itp. Takich od razu odsyłam do podsumowania Przystanku z zeszłych kilku lat. Wtedy dowiedzą się (i być może uwierzą), że jest to jedna z najbardziej bezpiecznych imprez masowych w kraju, a ludzie, którzy znajdą się pod sceną, przyjeżdżają do Kostrzyna by się zabawić, a nie zabijać. Pomijam już fakt, że Woodstock Owsiaka promuje nasze województwo bardziej, niż jakakolwiek inna letnia impreza (jedyną prócz Woodstocku, która przychodzi mi do głowy i przyciąga ludzi spoza regionu, jest chyba Lubuskie Lato Filmowe w Łagowie.) A więc, Drodzy Czytelnicy, cieszmy się latem, odrzućmy śmieciowe troski na bok i ruszajmy na letnie świętowanie. Gdziekolwiek. A relacje z tego co dopiero rozpoczętego imprezowego lata będzie można przeczytać w kolejnych numerach „Przekroju”. Miłych wakacji!
Wojciech Obremski
Redaktor naczelny





