Galeria podzieliła miasto
Wtorek 18 grudnia 2012
- To się w głowie nie mieści! Najpierw kazali nam się szybko wynosić, a teraz teren stoi pusty, nic się tu nie dzieje! – skarżą się handlowcy, którzy jeszcze niedawno mieli swoje punkty na terenie należącym do PKS w Sulęcinie. Dyskusja rozgorzała też na jednym z internetowych forów.
Właściciele siedmiu punktów handlowych, dzierżawiących dotychczas grunty tuż obok przystanków PKS, dostało wymówienie, według którego z końcem sierpnia mieli opuścić teren. Tak też się stało. Powodem decyzji PKS była chęć sprzedaży należącego do niego terenu prywatnej firmie Ficon Consulting z Warszawy. Przystanki, zgodnie z obietnicą zarządu PKS w Gorzowie Wlkp., pozostały na swoim miejscu.
Błędne koło
Warszawska firma zaczęła już działać w 2011 r., kiedy to wystąpiła do Urzędu Miasta w Sulęcinie o wydanie warunków zabudowy, dotyczących budowy obiektu handlowego na owym terenie. Dokument wydano w marcu 2011 r. Teraz można już było złożyć wniosek o pozwolenie na budowę. Zostało ono wydane przez Starostwo Powiatowe na początku czerwca tego roku. Począwszy od tej daty, zgodnie z Prawem Budowlanym, inwestor ma 3 lata czasu na rozpoczęcie budowy. Po tym terminie decyzja wygasa.
Tymczasem, jak nas poinformowało kilku mieszkańców Sulęcina (nazwiska do wiadomości redakcji), transakcja sprzedaży ziemi miała zostać przerwana z powodu niedostosowania się inwestora do warunków umowy z PKS-em. – Po prostu po wpłaceniu pierwszej raty firma przestała płacić – twierdzi mieszkający w centrum mężczyzna. Według niego doszło do sytuacji patowej, bo pozwolenie na budowę jest wydane na konkretną firmę i tylko ona może rozpocząć inwestycję. Jednak nie może tego zrobić, bo formalnie nie jest właścicielem terenu. Doszło więc do sytuacji, w której inwestor ma pozwolenie na budowę, ale… nie ma prawa wejść na jej plac. Koło się zamyka, a tymczasem teren PKS-u stoi pusty od końca sierpnia.
Czekają na kasę
- Pozwolenie na budowę można wprawdzie przepisać na inną firmę, ale musiałaby ona trzymać się postanowień zawartych w decyzji – usłyszeliśmy w starostwie. Czyli poparta warunkami zabudowy decyzja o pozwoleniu na budowę zezwala na powstanie w tym miejscu obiektu handlowego. Niczego innego.
Kierownik sulęcińskiej jednostki terenowej PKS-u Bogdan Furtak ucina spekulacje. – To nie jest tak, że firma Ficon wycofała się z transakcji. Owszem, przy podpisywaniu umowy wstępnej jej przedstawiciele zostali zobowiązani do wpłaty pewnej kwoty gwarancyjnej i sądzili, że już po tym otrzymają akt notarialny – mówi nam B. Furtak. – Czekamy teraz na wpłatę reszty pieniędzy. Kiedy to nastąpi, firma otrzyma akt i stanie się pełnoprawnym właścicielem terenu. Wtedy będzie mogła rozpocząć budowę – dodaje. Według niego burzę rozpętali handlowcy, którzy jeszcze niedawno prowadzili swoją działalność niedaleko przystanków. – Dzierżawili od nas teren za naprawdę atrakcyjne pieniądze. Teraz, gdy zmienili lokalizację, muszą płacić więcej, stąd ich złość – twierdzi B. Furtak.
Z firmą Ficon Consulting nie udało nam się skontaktować. Jej numeru telefonu i adresu mailowego próżno szukać zarówno w internecie, jak i informacji telefonicznej. Do sprawy wrócimy.
Wojciech Obremski





