1 września tradycyjnie pod „radziecką” tablicą
Niedziela 14 września 2014
Ktoś na zlecenie Urzędu Miejskiego w Sulęcinie wyczyścił i odmalował tablicę poświęconą radzieckim towarzyszom wiszącą na pomniku naprzeciwko gimnazjum (15 sierpnia nieujawnione osoby zalały ją farbą).
Niestety, zabrakło odwagi, by zakończyć to historyczne kłamstwo i wymienić tablicę.
Żadnego sprzeciwu nie budziłby np. tablica z takim podpisem: W HOŁDZIE ŻOŁNIERZOM WOJSKA POLSKIEGO BOHATERSKO WALCZĄCYM NA WSZYSTKICH FRONTACH II WOJNY ŚWIATOWEJ O WYZWOLENIE POLSKI
Na stronie urzędu www.sulecin.pl, w zakładce „Historia miasta” czytamy: „(…)2 lutego 1945 roku Sulęcin został zajęty przez oddziały Armii Czerwonej. Nie doszło do żadnych walk, choć zniszczenia wojenne w Sulęcinie, który stał się obiektem licznych dewastacji, szacowano na 40 proc. Spłonęły wtedy: kościół, ratusz, budynek starostwa, stacja kolejowa oraz spora część budynków mieszkalnych. (…)”
To co, krasnoludki zdewastowały Sulęcin? Grabieżcy dostali swój pomnik, gdy jeszcze mieli wpływ na to, co w Polsce się dzieje. Jednak od 25 lat żyjemy w wolnym kraju i nie musimy podczas największych polskich świąt narodowych kłaniać się naszym 44-letnim ciemiężcom.
Sąd w Warszawie rok temu stwierdził, że wszelkie obiekty wdzięczności Armii Radzieckiej "nie spełniają definicji pomnika, bowiem ochronie prawnej podlega obiekt wzniesiony dla upamiętnienia zdarzenia bądź uczczenia osoby, której ta cześć jest należna". Sprawa była wyjaśniana w związku z czasowym rozebraniem pomnika „czterech śpiących” na Warszawskiej Pradze w związku z budową linii metra. Dziś szereg artystów, aktorów i duchownych napisało list do władz Warszawy, by nie przywracać postumentu.
Sulęcińskie władze nie dostrzegają paradoksu pomnika poświęconego radzieckim towarzyszom i nadal organizują przy nim najważniejsze uroczystości państwowe. 1 września pod pomnikiem odbył się apel związany z wybuchem II wojny światowej. Kolejną okazją do świętowania powinien być zatem 17 września, który w 1939 r. rozpoczął zajęcie przez Armię Czerwoną wschodnich terenów II RP oraz szereg zbrodni dokonanych na Polakach przez komunistów (m.in. w Katyniu).
Jeżeli ktoś prywatnie chce składać kwiaty pod pomnikiem naprzeciwko gimnazjum, niech sobie robi, co mu się żywnie podoba. Jako mieszkaniec gminy nie wyrażam jednak zgody na czczenie świąt państwowych pod tym obiektem przez władze publiczne.
Adam Piotrowski





